MISTRZOSTWA ŚWIATA – BANGKOK 2009 – PIERWSZE DNI

Zacznę od tego, że prosimy wszystkich o cierpliwość i wyrozumiałość, ale ogrom pracy i obowiązków przez pierwsze dni spowodował, że nie mogliśmy na bieżąco wysyłać Wam informacji na temat tego, co się u nas dzieje. Nastąpiły także problemy techniczne, które uniemożliwiły nam kontakt z Wami gdyż trudno w to uwierzyć, ale jest tu także problem z Internetem a dokładnie z odbiorem jego sygnału. Więc nie jest to nasza niechęć czy lenistwo a wręcz przeciwnie ciężka praca i dużo obowiązków. Lecz już nadrabiamy wysyłają relacje z pierwszych dni a niedługo wyślemy z pozostałych. Pozdrawiamy i trzymajcie za nas kciuki.

W czwartek między 10.00 a 11.00 cała Reprezentacja Polski szczęśliwie wylądowała na międzynarodowym lotnisku Suvarnabhumi w Bangkoku. Po wyjściu z terminalu od razu uderzyło w nas gorące powietrze i poczuliśmy charakterystyczny klimat dla kontynentu Azji. Poczekaliśmy tylko jeszcze na Rafała Simonidesa oraz Remigiusza Fabika i z całą ekipą udaliśmy się do hotelu przygotowanym dla nas transportem. Rafał Simonides korzystając z tego, że był już w Tajlandii gdzie cały czas się szkoli i bierze udział w walkach zawodowych postanowił dołączyć do naszej reprezentacji i wziąć udział w Mistrzostwach i choć odwykł już od walk amatorskich to zdecydował, że na moment zasmakuje tego typu rodzaju walki. Hotel nasz mieścił się na jednej z dzielnic obrzeży Bangkoku i był nim czterogwiazdkowy hotel Grand Ayudhaya. Po zakwaterowaniu i rejestracji w recepcji, która nie odbyła się bez kilku przygód, które jako menager starałem się od razu rozwiązać wszyscy udaliśmy się na odpoczynek i posiłek. Zamieszanie było duże gdyż do hotelu zjeżdżały się ekipy z całego świata. W tym roku w Mistrzostwach świata wzięły udział drużyny z 82 krajów w tym nap: IRAK, UGANDA, JAMAIKA, HONGKONG, AFGANISTAN, BENGLADESZ, GEORGIA, to jeżeli chodzi o nietypowe kraje i oczywiście potęgi takie jak: TAJLANDIA, UKRAINA, ROSJA, BIAŁORUŚ, TURCJA i wiele, wiele innych.zdjacie-1

zdjacie-21

W tym roku nasza drużyna składała się z 9 zawodników, trenera, sędziego oraz menagera zespołu. Towarzyszył nam także Prezes PZMT oraz członek Światowej Federacji Muaythai IFMA Rafał Szlachta, którego obecność była niezbędna ze względu na wiele spotkań i rozmów, które go czekały z zarządem IFMA

Menagerem reprezentacji został Robert Karpiński ze szkoły „WARRIOR” z Łodzi

Sędzią Bogdan Rybka z Krakowa a jako trener ze swoim zawodnikiem pojechał Marek Wyciszkiewicz.

Startujący zawodnicy natomiast to:

KOBIETY

Magdalena Rak – junior do 54kg

Joanna Jędrzejczyk – senior do 54kg

MĘŻCZYŹNI

Łukasz Kubiak – senior do 57kg

Rafał Simonides – senior do 60kg

Remigiusz Fabich – senior do 67kg

Rafał Antończak – senior do 71kg

Dominik Zadora – senior do 75kg

Krzysztof Cieciura – senior do 81kg

Jarosław Zawodni – senior do 86kg

Tego samego dnia odbyła się rejestracja zawodników, badania lekarskie oraz próbna waga. Niektórzy nasi zawodnicy musieli trochę zbić, ale do wagi ostatecznej wszyscy byli w swojej właściwej kategorii. Następnie, jako menager zespołu razem z Prezesem udałem się na losowanie zawodników jak i spotkanie gdzie były przekazane najważniejsze informacje. Po kilku godzinach wszystko było jasne i wiadome, kto jest, w jakiej kategorii oraz ilu jest w niej startujących zawodników. Praktycznie każda kategoria była obstawiona po kilkunastu zawodników i jedynie kategoria Magdy Rak była na mniej liczna gdyż Madzia miała tylko jedna juniorkę, jako przeciwniczkę i była nią Rosjanka. Pozostali mieli do stoczenia w swojej kategorii od trzech a nawet do pięciu walk. Zmęczeni, ale także zadowoleni, że wszystkie pierwsze sprawy organizacyjne mamy za sobą udaliśmy się na spoczynek gdyż następnego dnia miał już walczyć nasz pierwszy zawodnik Krzysztof Cieciura. zdjacie-31

Kolejny dzień piątek zresztą jak i każdy następny zaczynał się zawsze od badań lekarskich i wagi oczywiście tylko dla startujących zawodników. W tym dniu był nim Krzysztof Cieciura. Tego dnia również odbywało się specjalne uroczyste otwarcie Mistrzostw Świata BANGKOK 2009. Koło godziny 15.00 specjalnie zaproszeni goście rządowi dokonali uroczystego otwarcia, które odbyło się w jednym z największych centrum handlowych w Bangkoku gdzie dla potrzeb zawodów wynajęto całą wielką halę. Wszystkie reprezentacje swoich krajów uroczyście ze swoją flagą weszły na halę a po przemówieniach został przygotowany specjalny pokaz Muayboran prezentowany przez zawodników Tajskich zaczynając od tych najmłodszych, następnie były dziewczyny a na końcu panowie. Pokaz wywarł na wszystkich ogromne wrażenie a szczególności podobał się pokaz przygotowany przez najmłodszych adeptów.

zdjacie-42

zdjacie-51

zdjacie-61


Po zakończeniu ceremonii odbyły się pierwsze walki jednocześnie na trzech ringach. Krzysztof walczył pod koniec, więc czekaliśmy z niecierpliwością na pierwszą walkę. Przeciwnikiem Krzyśka był zawodnik z Brazylii Alexandro Carvalho. Zawodnicy walczyli 4 rundy po 2 minuty i po bardzo ładnej walce technicznej gdzie Krzysztof konsekwentnie realizował swój plan, który wyćwiczył ze swoim trenerem decyzją sędziów wygrał na punkty zdobywając pierwszy sukces dla naszej drużyny. Był to udany dzień i dał początek nadziei na dalsze sukcesy.

zdjecie-7

zdjacie-81

zdjacie-91

Po pierwszym dniu było już jasne, że poziom Mistrzostw jest bardzo wysoki. Wszyscy nasi zawodnicy poza juniorką walczyli w klasie A czyli z najlepszymi ze świata. Dodać tu jeszcze trzeba, że Mistrzostwa te to jednocześnie możliwość zakwalifikowania do Olimpiady Sportów Walki, która odbędzie się w Pekinie 2010 roku. Każdy zawodnik, więc stawiał czasami wszystko na jedną kartę gdyż liczyć się będzie tylko pierwsze i ewentualnie drugie miejsce. Ponieważ jeszcze nie podano oficjalnie, jakie kategorie wagowe będą brane pod uwagę, dlatego więc każdy walczył zaciekle mając nadzieje na wygraną i zakwalifikowanie się na tą prestiżową imprezę, która będzie jednym z ważniejszych wydarzeń sportowych na świecie w 2010 roku.

Kolejny dzień, czyli sobota to walki Joanny Jędrzejczak i Dominika Zadory. Pierwszą walką była walka Asi, która walczyła z zawodniczką z Kanady Alą Ivashlevich. Po bardzo dobrej zaciętej walce nasza Joasia nie dała żadnych złudzeń przeciwniczce i tak jak Krzysztof decyzją sędziów wygrała na punkty. Asia jest zawodniczką z teamu Ernesto Hoosty i na co dzień szkoli się w Holandii. Jej ciężka praca i serce do walki przynoszą teraz oczekiwane efekty. Dominik Zadora walczył natomiast z zawodnikiem z Maroko Youness El Mhssani. Dominik już w Polsce udowodnił, że ma serce do walki i nie boi się kontaktu i rywalizacji wręcz przeciwnie z chęcią ją podejmuje. Prze wszystkie rundy Dominik walczył zaciekle, ale przeciwnik przewyższał go troszkę doświadczeniem i ilością stoczonych walk. Decyzją sędziów przegrał na punkty, ale jak na pierwszy start w tak prestiżowej imprezie i na walki od razu w klasie A to trzeba przyznać ze debiut Dominika był naprawdę bardzo udany. Pomimo wszystko i tak ten dzień zaliczamy do udanych gdyż wygrana Asi i debiut Dominika dały nam naprawdę dużo satysfakcji.

zdjacie-10

zdjacie-11

zdjecie-122

zdjecie-132

Niedziela zapowiadała się bardzo pracowicie gdyż w tym dniu miały się odbyć cztery walki w tym kolejna walka Krzysztofa Cieciury. Pierwszą walkę stoczył Rafał Simonides z Turkiem Ramazanem Cicekiem. Przez cztery rundy jeden jak i drugi nie dawali za wygraną i mocno napierali na siebie. Od razu dało się zauważyć, że walka w pełnych ochraniaczach uniemożliwiała Rafałowi zaprezentowanie pełnego zakresu swoich możliwości. Rafał od pięciu lat walczy zawodowo i odwykł trochę od walk amatorskich. Bardziej traktował ten turniej, jako przygotowanie do kolejnej zawodowej walki, która nie długo będzie toczył w Singapurze. Po czterech rundach sędziowie jednak wskazali na Turka, co było dla nas lekkim zaskoczeniem. Przyznać trzeba ze dziwnie się oglądało Rafała w tych ochraniaczach, które jakby go trochę hamowały. Pomimo niesamowitych wycięć i obaleń jednak punkty zostały przyznane Turkowi. Rafał traktował tą walkę bardziej, jako kolejny sparing przed kolejnymi walkami zawodowymi, ale nie ukrywamy, że trochę się przykro zrobiło, że nie będzie mógł już zawalczyć na tym turnieju. Choć na brak walk nie ma, co narzekać gdyż już na niego czeka Singapur. Szkoda, ale taki jest ten sport, choć zdecydowanie Rafał czuje się lepiej w świecie zawodowego, profesjonalnego Muaythai. Rafał w rozmowie ze mną powiedział, że kontuzja barku wykluczyła go na półtora roku z możliwości startowania w zawodach i stąd teraz czuje głód walki i chce ich stoczyć jak najwięcej i gdzie się tylko da, choć niektórzy mu mówią, że tych startów w ostatnim okresie jest trochę za dużo(od sierpnia Rafał stoczył 6 walk) jednak podczas rozmowy dostrzegłem w jego oczach, że i tak nic go nie zatrzyma.

zdjecie-14

zdjacie-15

zdjecie-16

W następnej walce Remigiusz Fabik miał się zmierzyć z 15-krotnym mistrzem świata Białorusinem Andreiem Kulebinem. Wiele osób obstawiało szybki nokaut i wygraną Białorusina. Tymczasem Remek przez cztery rundy starał się efektywnie walczyć, czym zaskoczył Białorusina. Przez cały czas dzielnie stawiał opór i kontratakował. Klasa jednak przeciwnika i doświadczenie spowodowało przegraną na punkty, ale Remek nie może mieć sobie nic do zarzucenia gdyż naprawdę jak na jego warunki i stoczone walki było naprawdę dobrze. Na pewno chcielibyśmy żeby ta walka skończyła się na nasza korzyść, ale wiemy już że nawet tak utytułowani zawodnicy są po naprawdę dobrym przygotowaniu do pokonania.

zdjacie-17

zdjacie-18

Kolejnym wałczącym był Rafał Antończak, który walczył z Austriakiem Marco Pleschbergerem. Rafał zaatakował pewnie i zdecydowanie. Atakował różnego rodzaju technikami przeplatając na zmianę ręce i nogi. Oponent okazał się jednak silnym przeciwnikiem i dzielnie stawiał opór. W pewnym momencie Rafał wszedł mocna techniką ręką rozbijając oko Austriaka tak że ten miał problemy, aby na nie dobrze widzieć. Pod koniec czwartej rundy wydawało się, że wszystko będzie przemawiało na naszą korzyść. Decyzją sędziów jednak na punkty wygrał Austriak. Nie do końca zgadzaliśmy się z tą decyzją, ale nic trzeba z tego wyciągnąć wnioski i robić swoje.

zdjacie-19

zdjacie-20

Czekaliśmy już tylko na walkę Krzysztofa Cieciury. Kolejną walkę miał stoczyć z zawodnikiem z Australii Kimem Olsenem. Pierwsza runda była zdecydowanie Krzyśka. Walczył bardzo dobrze kolejny raz realizując swój plan przygotowany wspólnie z trenerem Markiem Wyciszkiewiczem. Niestety w drugiej rundzie coś działo się z udem Krzyśka i po kolejnym lowkicku właśnie na to udo nie był już w stanie wałczyć dalej. Naprawdę pech gdyby nie ten uraz jesteśmy pewni ze walkę by tą wygrał. Podsumowując ten dzień to skończył się on dla nas niestety pechowo, ale patrzą na naprawdę wysoką klasę zawodników oraz poziom, jaki sobą reprezentowali a także doświadczenie, które mają za sobą myślę, że nasi zawodnicy dali z siebie wszystko i zabrakło po prostu trochę szczęścia gdyż o wszystkich walkach zadecydowała niewielka różnica punktów i tylko w przypadku Krzysztofa Cieciury był to kontuzja. Tak już bywa że ktoś musi przegrać a ktoś wygrać, ale to jeszcze nie koniec gdyż przed nami walki Łukasza Kubiaka, Jarosława Zawodniego i kolejna walka Joanny Jędrzejczak tak, że trzymajcie nadal kciuki i pamiętajcie o nas oraz piszcie słowa wsparcia dla naszych zawodników na forach, bo naprawdę na to zasłużyli.

zdjacie-211

zdjacie-22

zdjacie-23

Każdy dzień to naprawdę ciężka praca. Zawodnicy starają się odpoczywać i jednocześnie trzymać formę i odpowiednią wagę. Prezes Rafał Szlachta ciągle jest na jakiś spotkaniach organizowanych prze IFMA i jego zarząd. Ja, jako menager staram się zadbać o wszystkie sprawy związane z naszą reprezentacją od badań i wagi poprzez spotkania dla menagerów, kończąc na wypełnianiu odpowiedniej dokumentacji czy pomoc we wszelkiego rodzajach spraw, jakie wychodzą. Z hotelu wyjeżdżamy o 12.30 a wracamy o 21.00 czasami później i tak codziennie. Jest to naprawdę duża impreza i jest, co robić. Nasz sędzia Bogdan Rybka całe dni spędza na sędziowaniu a dziennie odbywa się kilkadziesiąt walk. Marek Wyciszkiewicz stara się pomagać zawodnikom w przygotowaniu do walk i podtrzymaniu formy. Na szczęście niepowtarzalny klimat tego miejsca oraz życzliwość ludzi jak i możliwość zobaczenia wielu wspaniałych zawodników i trenerów z całego świata rekompensuje nam wszelkiego rodzaju trudności. Wkrótce kolejne relacje. Pozdrawia menager zespołu Robert Karpiński oraz cała nasza Reprezentacja.

zdjecie-24

zdjacie-25

zdjecie-26

zdjecie-27

zdjacie-28

POLSKA WYGRYWA – ZŁOTO I TYTUŁ MISTRZYNI DLA JOANNY JĘDRZEJCZAK!!!

Zapraszamy na ostatnią relację podsumowującą nasz pobyt na Mistrzostwach Świata w Bangkoku. Kolejną walką, którą stoczyli nasi zawodnicy była walka pomiędzy Łukaszem Kubiakiem a Ugurem Muratem Kilicem z Turcji. Joasia Jędrzejczyk, która po doskonałej walce wygrała ze Szwedką Madeleine Wall. Łukasz po raz kolejny trafił na Turka w eliminacjach. Walka była wyrównana, ale decyzją sędziów Łukasz przegrał na punkty. Po walce nasz zawodnik sam powiedział ze nie do końca wykorzystał swoje możliwości i to, nad czym pracował w Polsce przygotowując się do mistrzostw. Były sytuacje gdzie Łukasz naprawdę bardzo ładnie pracował i mógł Szlę zwycięstwa przechylić na swoja stronę. Niestety tak już jest, że raz się wygrywa a raz przegrywa. Na pewno dało to Łukaszowi kolejne cenne doświadczenie i na kolejnych mistrzostwach będzie mógł z niego wyciągnąć wnioski. Tego samego dnia, czyli w poniedziałek walczyła także nasza zawodniczka Asia była podczas tej walki bardzo silna i nic nie było jej w stanie zatrzymać. Wiedzieliśmy już, że to kontynuacja drogi do pełnego sukcesu. Dzień ten dla nas zakończył się ogólnie dobrze gdyż Łukasz stoczył ładną walkę pomimo przegranej a Asi wygrał w przepięknym stylu.

zdjecie-15

zdjacie-24

zdjacie-32


Następnego dnia we wtorek walczył Jarosław Zawodni, który toczył pojedynek z Białorusinem Andreiem Herasimchukiem. Walka naprawdę była zacięta i bardzo ciężka. Jeden i drugi mocno napierał do przodu nie dając za wygraną. Jednak w pewnym momencie podczas wymiany uderzeń zaczął Jarkowi krwawić nos na tyle silnie, że za decyzją lekarza sędzia przerwał walkę. Niestety pechowo się to zakończyło dla Jarka, choć wiemy, że determinacja, przygotowanie techniczne, jak i siła i kondycja pozwoliłaby spokojnie Jarkowi wygrać tą walkę jak i następne. Czasami jednak tak się ułoży walka i nie mamy na to wpływu. Pewni jednak jesteśmy, że jeszcze nie raz o Jarku usłyszymy i jego wygranych walkach.

zdjacie-43

zdjacie-52

Kolejny dzień środa to kolejna walka tym razem już półfinałowa, którą Asia stoczyła z zawodniczką z Tajlandii Sunaree Preechakul. Asia podczas tej walki pokazał swoje profesjonalne wyszkolenie tocząc doskonały pojedynek z Tajką. Różnorodność technik częstotliwość ich uderzeń oraz dynamika siła i szybkość powodowały, że było to naprawdę mistrzowskie wykonanie. Tajka nie miał nic do pokazania podczas tej walki i bezapelacyjnie przez decyzję sędziów na punkty przy ogromnej przewadze w każdej rundzie wygrała nasza zawodniczka. Naprawdę wielkie gratulacje dla naszej Asi. W ten oto sposób Asia doszła do samych finałów gdzie czekał ja pojedynek z Angielką.

zdjacie-62

zdjacie-7

Czwartek był dniem wolnym od walk i odpoczynkiem przed walkami finałowymi. Do południa udaliśmy się na krótką wycieczkę do świątyni Ayutthaya Historical Park gdzie między innymi był kręcony film Kickboxer z Jean Claude Van Dame. Była to okazja do jeszcze bliższego poznania historii i kultury Tajlandii. Natomiast wieczorem była dla wszystkich uczestników mistrzostw przygotowana specjalna uroczysta kolacja na statku, którym płynęliśmy przez Bangkok podziwiając go nocą. W trakcie uroczystej kolacji zostały wręczone uroczyste tabliczki pamiątkowe dla wszystkich prezydentów poszczególnych krajów reprezentujących IFMA a także podziękowania za aktualne działania na rzecz rozwoju Muaythai na świecie. Była to doskonała chwila na odpoczynek i chwilę relaksu przed finałami.

zdjacie-82

zdjecie-9

zdjacie-101

zdjacie-111

zdjacie-12

zdjacie-13

Piątek to finały Mistrzostw Świata. Nasza Asia jak się okazało została wytypowana do wybranych walk finałowych w sobotę na gali z okazji urodzin króla Tajlandii. Było to naprawdę wielkie wyróżnienie i zaszczyt dla Asi jak i dla nas. Natomiast w ten dzień miała walczyć nasza juniorka Madzia Rak, która w swojej kategorii miała niestety tylko jedną przeciwniczkę z Rosi. Madzia wygrała w swojej kategorii wagowej zdobywając pierwsze miejsce przez walkower gdyż jak się okazało Rosjanka nie podjęła walki i się wycofała. Szkoda, że nie było więcej przeciwniczek by Magda mogła stoczyć więcej walk, przez co musiała czekać do ostatniego dnia mistrzostw na swoją walkę która i tak się nie odbyła. Jednak wytrwałość Magdy i determinacja na pewno spowoduje, że jeszcze nie raz zobaczymy ja na różnorodnych zawodach.

Sobota zapowiadała się bardzo emocjonująco ze względu na finałowa walkę Asi z zawodniczką z Anglii Anną Zucchelli oraz przygotowaną zawodową galę z okazji urodzin króla Tajlandii. Na miejscu znaleźliśmy się około 16.00 i niecierpliwością czekaliśmy na walkę Asi, która był druga w kolejności. Walka Naszej zawodniczki była bardzo zacięta i widać było, że obydwie dziewczyny walczyły z pełną zaciekłością o tytuł mistrzyni świata. Przez wszystkie trzy rundy do końca nie wiedzieliśmy jak decyzja będzie sędziów tak mocno był wyrównany pojedynek. Kiedy przyszła chwila na ogłoszenie werdyktu wszyscy zamarliśmy, lecz po chwili ręka Joasi był w górze i już wiedzieliśmy, że mamy Mistrzynię Świata i złoty medal. Wszyscy byliśmy szczęśliwi a gdy nastąpiła dekoracja usłyszeliśmy Mazurek Dąbrowskiego i ta chwila na długo pozostanie w naszej pamięci. Wielkie gratulacje dla nasze wspaniałej Asi. Później odbyła się wspaniała zawodowa gala gdzie zostały stoczone naprawdę profesjonalne walki na najwyższym poziomie. Do finałów doszedł Brazylijczyk i Tajlandczyk a finał i pas mistrzowski wygrał Brazylijczyk, który wyeliminował Taja bardzo silnymi lowkickami powodując, że ten był niezdolny do walki. Na marginesie swoje poprzednie walki także wygrał przed czasem eliminując także Mistrza Tajlandii tymi samymi kopnięciami. Przyznać trzeba, że technika i siła Brazylijczyka był na wysokim poziomie. Z prawdziwa przyjemnością obejrzeliśmy ta zawodowa galę.

zdjacie-14

zdjacie-151

zdjecie-161

zdjecie-17

zdjecie-18

zdjacie-191

zdjacie-201

Podsumowując całe Mistrzostwa trzeba od razu przyznać, że poziom ich był bardzo wysoki. Wielu utytułowanych zawodników takich jak Andrei Kulebin z Białorusi, czy Andrei Herasimchuk także z Białorusi przegrali swoje walki, co potwierdza ich poziom. Jeżeli chodzi o naszą ekipę to pomimo tego, że dziewczyn tylko wygrały w swoich kategoriach wagowych to przyznać trzeba ze podczas walk dawali z siebie wszystko i najczęściej o wygranej decydowała decyzja sędziów czasami dla nas niesprawiedliwa, ale tak już bywa i nie ma, co się tłumaczyć. Brakło trochę szczęścia i może także doświadczenia. Lecz na pewno po tych mistrzostwach każdy z zawodników będzie bogatszy o to właśnie doświadczenie i do następnych walk przygotuje się jeszcze lepiej. Cieszymy się z wygranych naszych zawodniczek a w szczególności z wygranej naszej wspaniałej Asi Jędrzejczyk, która nie dosyć, że zdobyła pierwsze miejsce to jeszcze wywalczyła je na specjalnej gali z okazji urodzi króla Tajlandii.


Jako menager zespołu chciałbym wszystkim podziękować za współpracę i serce, które włożyli w te mistrzostwa, bo każdy z nich dał z siebie wszystko i każdy z nas odwalił kawał ciężkiej pracy. Nie zawsze się wygrywa, ale każda stoczona walka prowadzi do upragnionego zwycięstwa i o tym trzeba pamiętać. Muaythai się cały czas rozwija i dzięki spotkaniom, które odbył nasz Prezes Rafał Szlachta i nowym ustaleniom rozwijać się będzie jeszcze bardziej ważne jest tylko abyśmy pamiętali, że dzięki wspólnym działaniom i współpracy spowodujemy, że Polska może być potęgą na równi z takimi krajami jak Tajlandia, Białoruś, Ukraina czy Rosja. Szczere uznania należą się także Bogdanowi Rybce, który całe dnie spędzał na hali sędziując i biorąc także udział w różnego rodzaju spotkaniach i szkoleniach mających na celu podniesieni poziomu i szkolenia sędziów w naszym kraju. Na koniec jeszcze raz podziękujmy naszym zawodnikom pamiętając o ich ciężkiej pracy i bądźmy z nimi do końca pamiętając ze ktoś, kto nie stał na ringu i nie walczył nie wie jak wiele litrów potu a czasami i krwi trzeba poświęcić, aby moc realizować swoje cele i marzenia. Kibicujcie im cały czas i bądźcie szczególnie teraz z nimi gdyż jest to dla nich na pewno ważne. Jako menager dziękuje także za wszystko proszę o wyrozumiałość z opóźnieniem pisania artykułów, lecz był to spowodowane problemami technicznymi i mam nadzieje ze kolejne zawody i mistrzostwa przyniosą nam jeszcze więcej medali i wygranych walk. Trzymam za to kciuki i mocno w to wierzę gdyż serce i chęci do walki naszych zawodników są wielkie. Przekazuje Wam wszystkim serdeczne pozdrowienia od Rafała Simonidesa, który już niedługo będzie walczył w Singapurze oraz od Joanny Jędrzejczak naszej złotej medalistki i mistrzyni, która wróciła do Holandii do Teamu Ernesto Hoosty by Znów wrócić do swojego cyklu treningowego i przygotowywać się do następnych walk. Ja także Was pozdrawiam i do zobaczenia na następnych mistrzostwach.

zdjecie-21

zdjacie-221

zdjacie-231

zdjacie-241

zdjecie-25

Menager zespołu Robert Karpiński.

Jedna myśl w temacie “MISTRZOSTWA ŚWIATA – BANGKOK 2009 – PIERWSZE DNI”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *