RELACJA Z SEMINARIUM Z RONEM BALICKIM I DIANĄ LEE INOSANTO

Z małym opóźnieniem zapraszamy wszystkich na długo wyczekiwany artykuł z pobytu w naszej szkole i w naszym kraju wspaniałych gości RONA BALICKIEGO, który przyjechał do nas już po raz trzeci a także MATTA TEASDLEYA, który mu asystował i gościł u nas także wcześniej. Największą niespodzianką jednak był przyjazd po raz pierwszy do Polski żony RONA BALICKIEGO, która jest córką GURU DANA INOSANTO – DIANY LEE INOSANTO. Zacznijmy jednak od początku.

We czwartek 27 maja nasz Trener wyjechał na lotnisko „Okęcie” w Warszawie po swojego Trenera Rona Balickiego. Po ciepłym przywitaniu Trener przyjechał z naszym gościem na wieczór do Łodzi. W piątek Ron odpoczywał po podróży i był to także czas, aby móc porozmawiać i ustalić szczegóły seminarium a także plan pobytu naszych gości w Polsce. Ponieważ w piątek Trener Robert był sam z Ronem, gdyż Matt przylatywał w sobotę, a Diana w poniedziałek, więc był to doskonały czas, aby móc poruszyć podczas rozmowy wiele ważnych aspektów dotyczących sztuk walki, wspólnej współpracy na przyszłość jak i wiele innych ciekawych tematów. Po południu natomiast odbył się prywatny trening w naszej szkole, w którym brał udział nasz Trener i Ron. Podczas tego treningu Ron wycisnął siódme poty z naszego Trenera, a także sprawdził postęp Trenera od ostatniego spotkania, poprawił błędy i przekazał kolejne wskazówki i techniki do dalszej pracy. Widać było po Trenerze, gdy wychodził, że trening, który trwał kilka godzin nie był lekki.

W sobotę 29 maja(sobota) nadszedł czas seminarium. Trener Robert najpierw udał się na lotnisko w naszym mieście, aby odebrać MATTA a następnie po krótkim odpoczynku razem z Ronem i Mattem przyjechał do naszej szkoły, gdzie wszyscy z niecierpliwością oczekiwali naszych gości. Po gorącym i serdecznym przywitaniu rozpoczął się pierwszy dzień seminarium. Zaczęliśmy o 12.00 a zakończyliśmy koło 17.30. Pierwszy dzień zaczął się od technik i kombinacji z JEET KUNE DO połączonych z trappingiem. Zaczęliśmy od walki z cieniem, gdzie Ron mógł się dokładnie przyjrzeć uczestnikom i zobaczyć ich podstawowy zakres technik oraz poziom wyszkolenia. Później były bardzo ciekawe techniki na postrzeganie słuchowe i wzrokowe. Następnie były demonstrowane techniki uderzeń i kopnięć w połączeniu z technikami trappingu. 


Szczególnie ciekawe były obrony przed kopnięciami poprzez zastosowanie różnego rodzaju zejść z jednoczesną kontrą na nogi poprzez zastosowanie kopnięć stopujących czy podcięć.

Niektóre z rozwiązań wiele osób widziało po raz pierwszy. Później nastąpiła przerwa, podczas której poza odpoczynkiem był także czas na przyjrzenie się i zakup wielu ciekawych rzeczy, które Ron przywiózł na seminarium. W śród nich były koszulki, płyty instruktażowe, książki, a także noże zarówno treningowe jak i te prawdziwe słynnej firmy COLD STEEL, którą Ron promuje na świecie. Zainteresowanie było dość duże i każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Po przerwie i odpoczynku przyszedł czas na kolejną część seminarium.

Kolejną część zaczęliśmy od technik w parterze.

Wszystkie jednak techniki zaczynały się w stójce, gdzie poprzedzane były uderzeniami lub kopnięciami a następnie kontra polegała na odpowiednim zejściu lub wejściu w partnera z jednoczesnym sprowadzeniem do parteru i założeniem różnorodnych dźwigni, duszeń oczywiście z pełną kontrolą nad przeciwnikiem.

Na koniec pierwszego dnia seminarium uczestnicy mogli zapoznać się z technikami i rozwiązaniami typowymi dla PANATUKANU, czyli boksu filipińskiego.

Poza Mattem podczas seminarium asystował także Ronowi nasz Trener Robert, którego właśnie w tej ostatniej części, Ron bardzo mocno eksploatował.

Trzeba tu mocno pokreślić, że techniki z Panatukanu są bardzo skuteczne i dodatkowo bardzo bolesne, co było widać po naszym trenerze, którego Ron nie oszczędzał.

Widać było, że tylko Trener Robert i Matt mogli sprostać temu wyzwaniu. Techniki były naprawdę niesamowite i wszyscy byli bardzo zadowoleni z końcówki jak i z pierwszego dnia seminarium. W tym dniu wzięło udział około 50-ciu osób w większości z naszej szkoły, ale także z innych szkół w tym również przyjechały osoby z poza naszego miasta.

Po zakończonych zajęciach był czas na wspólne zdjęcia, chwilę rozmowy i wszyscy rozeszli się do swoich domów, aby odpocząć i zregenerować swoje siły na kolejny dzień.

Trener Robert natomiast zaprosił naszych gości na wieczorną kolację, przybliżając im także po raz kolejny nasze miasto. W kolacji tej wzięły udział także osoby, dzięki którym mogło dojść już po raz kolejny do tego spotkania i które to od lat już wspierają naszą szkołę i jakże ważne dla niej wydarzenia. Trzeba przyznać, że Ron i Matt to bardzo ciepli i serdeczni ludzie z ogromnym poczuciem humoru, którzy dodatkowo rozkochali się w polskiej kuchni. Wieczór ten minął w bardzo ciepłej i przyjemnej atmosferze.

Następnego dnia o godzinie 13.00 rozpoczął się drugi dzień seminarium. W kolejnym dniu zaczęliśmy od FILIPIŃSKICH SZTUK WALKI, co zasugerował nam Trener Robert gdyż wiadomo, że na koniec wszyscy są już dość mocno zmęczeni i ciężko by się było skupić czasami na bardzo wymagających kombinacjach. Rozpoczęliśmy od dwóch escrim (pałek ratanowych), gdzie stopniowo była rozwijana bardzo ciekawa kombinacja następnie przeszliśmy do jednej pałki, aby zakończyć technikami poświęconymi pracy z nożem, czyli obrony przed napastnikiem uzbrojonym w to niebezpieczne narzędzie.

Widać  było tu u Rona ogromne doświadczenie i wiedzę, jaką wyniósł pracując w policji w CHICAGO i szkoląc najlepsze jednostki specjalne policji w U.S.A jak i na świecie.


Uczestnicy seminarium mogli naprawdę poznać i przyswoić wiele ciekawych technik i rozwiązań.

Po tej części nastąpiła przerwa i czas na chwilę odpoczynku oraz zregenerowanie fizyczne i psychiczne. Po przerwie Ron demonstrował elementy JKD w stójce prezentując różnego rodzaju bloki i zejścia w połączeniu z uderzeniami i kopnięciami.

Ron ukazał jak w szybki prosty i bezpośredni sposób można uzyskać oczekiwany efekt końcowy.

Kombinacje były wykonywane na zmianę z partnerem a rozwiązania czasami nas wszystkich mocno zaskakiwały.

Następnie płynnie przeszliśmy do technik związanych z usidleniem partnera, czyli trappingiem. Kombinacje i techniki czasami były dość trudne, ale i tak otworzyły wszystkim oczy i ukazały, jaką mają wszechstronność i skuteczność zastosowań.

Ostatnim elementem w drugim dniu seminarium były techniki i rozwiązania w parterze. Ron demonstrował różnego rodzaju rozwiązania w sytuacji, kiedy partner przejął nad nami kontrolę w parterze oraz próbuje założyć jakąś dźwignie lub kontrolować naszą pozycję. Rozwiązania były naprawdę skuteczne i dające także możliwość natychmiastowego przejęcia inicjatywy podczas starcia.

Pomimo zmęczenia wszyscy byli naprawdę usatysfakcjonowani drugim dniem seminarium, który poszerzył wszystkim uczestnikom horyzonty. Na koniec odbyło się uroczyste podsumowanie całego seminarium, wręczenie każdemu uczestnikowi pamiątkowego certyfikatu oraz wspólne i indywidualne zdjęcia.

Przygotowana została także specjalna niespodzianka dla naszych gości w szczególności dla Rona. Wiemy, że korzenie Rona wywodzą się z Polski skąd pochodzą jego dziadkowie. Dlatego doszukaliśmy się pochodzenia jego nazwiska a także udało nam się odnaleźć herb rodowy nazwiska BALICKI.


Ron otrzymał specjalny certyfikat ukazujący historie pochodzenia swojego nazwiska wraz z herbem rodowym. Dodatkowo otrzymał także przepiękną polską szablę ze specjalną dedykacją. Prezenty na Ronie wywarły ogromne wrażenie i był naprawdę szczerze wzruszony i wdzięczny.

Fundatorem nagród był Pan WOJCIECH PTASZEK prezes firmy TOPRONIC i Pan MAREK ZIÓŁKOWSKI dyrektor finansowy tej firmy. Dziękujemy w tym miejscu za okazaną pomoc i wsparcie mając nadzieje, że współpraca będzie nadal tak owocnie przebiegać. Matt natomiast poza certyfikatem z podziękowaniem otrzymał bardzo przydatny i oryginalny przyrząd, który nazywa się KUBOTAN i służy do skutecznej samoobrony

Później jeszcze długo były robione zdjęcia pamiątkowe, autografy i chwila rozmowy, gdzie każdy mógł zamienić parę słów z naszymi gośćmi. Zmęczeni, ale także usatysfakcjonowani i pełni nowej wiedzy wszyscy wrócili do siebie czekając z niecierpliwością na dzień trzeci i przyjazd specjalnego gościa DIANY LEE INOSANTO

Następnego dnia trener Robert miał okazję znowu potrenować i porozmawiać z naszymi gośćmi. Następnie po południu wyjechał razem z Ronem i Mattem na lotnisko „OKĘCIE” w Warszawie, aby odebrać tam Dianę, która przylatywała późnym popołudniem do naszego kraju. Gdy pojawiła się Diana Trener Robert nie ukrywał, że był bardzo szczęśliwy, że udało się zaprosić żonę Rona do naszej szkoły. Po bardzo ciepłym i serdecznym przywitaniu wszyscy udali się do samochodu, aby szybko wracać do Łodzi, gdyż nie długo miało się rozpocząć to niezwykłe spotkanie. Podróż trwała jednak około 2 godzin, więc był to doskonały czas, aby móc już porozmawiać z Dianą i poruszyć parę istotnych tematów. Diana wracała właśnie z Anglii, gdzie promowała swój najnowszy film, „SENSEI” który został obdarowany wieloma nagrodami i wyróżnieniami w Stanach Zjednoczonych oraz w Europie.

Film porusza bardzo ważny problem tolerancji w oparciu o sztuki walki. Naprawdę ambitne i dobre kino. Diana także zadawała wiele pytań naszemu Trenerowi dotyczących naszej szkoły jej uczniów, pracy Trenera oraz naszego miasta i kraju. Podróż minęła dość szybko i po krótkim odświeżeniu i odpoczynku w domu nasi goście razem z Trenerem udali się na salę gdzie wszyscy już tam na nich czekali. Gdy goście weszli na salę zostali przywitani gorącymi oklaskami. Gości przywitało około 50-ciu osób, którzy z niecierpliwością czekali na to spotkanie, aby móc zadać wiele pytań i po prostu porozmawiać z naszymi gośćmi.

Uczestnicy tego spotkani zadawali pytania, a Trener Robert razem ze swoim asystentem Piotrem tłumaczyli to obu stronom. Pytania były różnorodne i dotyczyły życia Diany a także jej ojca Guru DANA INOSANTO, który był jednym z najlepszych przyjaciół  BRUCE’A  LEE. Pytano także Dianę o jej pracę w filmie a także jak poznała Rona oraz jaki wpływ na jej życie miały sztuki walki oraz jej ojciec. Historie, które opowiadała Diana były naprawdę niezwykłe i wszystkich nas urzekły a także otworzyły nam oczy na wiele zagadnień dotyczących chociażby JEET KUNE DO i BRUCE’A  LEE.

Niesamowite było, gdy Diana opowiadała, że całe swoje dzieciństwo spędziła w domu BRUCE’A, gdzie jej ojciec GURU DAN INOSANTO spędzał wiele czasu na wspólnych treningach oraz rozmowach dotyczących sztuk walki. Diana w tym czasie bawiła się z BRANDONEM, który był synem Bruce’a i jej najlepszym przyjacielem. Jak się okazało BRUCE LEE był OJCEM CHRZESTNYM DIANY i ich rodziny były bardzo zaprzyjaźnione.

Zresztą tak jest do tej pory i jak tylko jest okazja LINDA LEE żona Bruce’a oraz SHANNON jego córka spędzają wspólnie czas razem z Dianą. Niesamowite było zobaczyć zdjęcie, na którym Bruce Lee trzyma na jednym reku Brandona a na drugim Dianę, którą traktował jak swoją córkę. Diana opowiadała, że sztuki walki towarzyszyły jej i Brandonowi od najmłodszych lat, gdyż był to temat numer jeden a i oni sami byli tym zafascynowani. Tych historii było o wiele więcej i nie sposób tu wszystkie przytoczyć, ale wszyscy wiedzieli, że byliśmy u samego źródła.

Pytania były kierowane także do Rona i Matta i dotyczyły także ich doświadczenia w sztukach walki, pracy zawodowej i ich zainteresowań oraz pasji. Ron opowiadał o swojej pracy w Policji w Chicago oraz o interwencji, jaką musiał podjąć podczas zamieszek w lokalnym więzieniu, gdy służył w jednostkach szybkiego reagowania w policji.


Nie będziemy tego tutaj opisywać, ale kto był na tym spotkaniu naprawdę mógł dowiedzieć się wielu ciekawych, ważnych i istotnych historii jak i informacji dotyczących życia naszych gości ich pracy i ogromnym doświadczeniu w różnego rodzaju sztukach walki, a także pracy w filmie, jako choreograf sekwencji walk, kaskader oraz aktor.

Spotkanie upływało naprawdę w bardzo miłej atmosferze a pytań było naprawdę wiele. W pewnym momencie padło pytanie dotyczące naszej szkoły oraz naszego Trenera i wspólnej współpracy na przyszłość. Ron powiedział, że bardzo się cieszy, że mógł poznać naszego Trenera, dzięki któremu znalazł się w kraju swoich przodków i mógł poznać tak wspaniałych, ambitnych i pełnych zapału ludzi. 


Powiedział także, że Trener Robert odwala kawał dobrej roboty i widzi, że uczniowie z jego szkoły, z seminarium na seminarium robią coraz to większy postęp. Podkreślił, że regularnie będzie przyjeżdżał do naszego kraju, aby nas szkolić sprawdzać nasz postęp a także będzie egzaminować naszego Trenera na poszczególne stopnie aż zostanie full instruktorem a nasza szkoła jego przedstawicielem na Europę Wschodnią.


Spotkanie było tak ciekawe, że choć upłynęło prawie 3 godziny nikt nie zdawał sobie sprawy, że ten czas tak szybko zleciał. Na koniec zostały wręczone Dianie specjalne podziękowania oraz prezent, który miał jej przypominać o naszym kraju i naszej szkole i była nią przepiękna chusta charakterystyczna dla naszego regionu.

Diana była bardzo wzruszona i zaskoczona tak przemiłym i cudownym przyjęciem.Na ręce Diany i Rona został wręczony, także prezent dla jej ojca Guru Dana Inosanto i zaproszenie do naszego kraju na wspólne seminarium.

Trener Robert powiedział naszym gościom że jego marzeniem jest, aby w przyszłym roku można było się spotkać ponownie z Ronem i Dianą, ale także było by wspaniale, gdyby podczas tego wydarzenia mógłby im towarzyszyć również ich ojciec Dan Inosanto.

Diana odpowiedziała Trenerowi, że wszystko jest na dobrej drodze, aby do tego spotkania doszło. Na koniec został przygotowany specjalny pokaz sztuk walki w wykonaniu asystentów naszego Trenera.

Następnie nadszedł czas na wspólne i indywidualne zdjęcia, autografy, a także chwilę prywatnej rozmowy.

Na pożegnanie wszyscy jeszcze raz pożegnali naszych gości gorącymi i gromkimi brawami mając nadzieje, że już w przyszłym roku będą się mogli z nimi ponownie zobaczyć.

W tym miejscu Trener Robert dziękuje wszystkim za przybycie i wzięcie udział w jakże ważnym i prestiżowym wydarzeniu w naszym mieście i w naszej szkole, jakim było seminarium z RONEM BALICKIM i spotkanie z jego żoną DIANĄ LEE INOSANTO. Podziękowania należą się także asystentom za pomoc w przygotowaniu seminarium w tym Piotrowi Ptaszkowi, który wspólnie z Trenerem był tłumaczem podczas tego wydarzenia.

Seminarium nie mogłoby się odbyć gdyby nie pomoc naszych wspaniałych i zaprzyjaźnionych sponsorów, dlatego Trener Robert składa im serdeczne podziękowania za to, że po raz kolejny nas wsparli i można było na nich liczyć. Szczere i gorące podziękowania składamy:

Panu WOJCIECHOWI JĘDRASZKOWI – współwłaścicielowi firmy „SUNBUD” za pomoc finansową.


Pani AGACIE FERSZT – współwłaścicielce firmy „ARIES” za pomoc w organizacji logistycznej, transportu oraz ufundowaniu nagród.


Panu WOJCIECHOWI PTASZKOWI – prezesowi firmy „RONIC” oraz Panu MARKOWI ZIÓŁKOWSKIEMU – dyrektorowi finansowemu firmy, „RONIC” za pomoc finansową i ufundowanie nagród.


Panu GRZEGORZOWI KOSIADZIE właścicielowi firmy „UNION-PROTECT” za wsparcie finansowe.


Panu GRZEGORZOWI ŁĄCKIEMU właścicielowi Specjalistycznego Gabinetu Dentystycznego „ARSDENT” za pomoc finansową.


Dziękujemy i cieszymy się, że są tacy ludzie, którzy potrafią patrzeć umysłem i sercem oraz widzą daleko do przodu.

Na trzeci dzień nasz Trener odwiózł Matta na lotnisko w naszym mieście, gdzie miał powrotny samolot do domu. Natomiast Ron został z Dianą jeszcze kilka dni w Polsce, gdyż bardzo chcieli zwiedzić kilka wspaniałych i ważnych miejsc w Polsce, o których zawsze im opowiadał Trener Robert. Na początku Trener Robert zawiózł naszych gości do Oświęcimia, aby pokazać im jakże ważne MIEJSCE PAMIĘCI I MUZEUM AUSCHWITZ-BIRKENAU. Miejsce to wywarło ogromne wrażenie i zadumę na naszych gościach. Ron i Diana z niezwykłą uwagą słuchali tego, co im opowiadała przewodniczka i często z niedowierzaniem i przerażeniem słuchali tych historii.Zadawali również wiele pytań i z ogromną uwagą obserwowali każde z miejsc i pomieszczeń w obozie. Diana powiedziała, że jest to dla niej jedno z najważniejszych miejsc, w jakich była i że po powrocie będzie opowiadała, co miała okazję zobaczyć i jak ważne są takie miejsca, aby ludzie nie zapomnieli jak tragiczne w skutkach mogą być konflikty wojenne, brak tolerancji i zrozumienia dla innych.

Ron także był przejęty i widać było w obojgu ogromne emocje i przeżycia osobiste. Rodzina Rona właśnie z powodu wojny musiała opuścić nasz kraj, więc tym bardziej Ron chciał tu się znaleźć. Pomimo tego, że miejsce to przygnębia i zasmuca to jednak, Ron z Dianą byli niezmiernie wdzięczni Trenerowi ze mogli tu razem z nim przyjechać i zobaczyć to wszystko na własne oczy.


Następnie Trener zabrał gości do Bielsko-Białej gdzie czekał tam na nich już Pan Włodek i Elżbieta Kalfas, którzy gościli naszych gości i Trenera w swoim przepięknym pałacyku „ROMANTYCZNA”.

Po krótkim odpoczynku była wspaniała tradycyjna góralska kolacja, na którą zostaliśmy zaproszeni przez naszych wspaniałych gospodarzy Państwa ELŻBIETĘ I WŁODZIMIERZA KALFAS.

Po kolacji nasi goście mogli spokojnie odpocząć i się zregenerować. Trener Robert miał też okazję porozmawiać z Ronem i Dianą na temat dalszej współpracy, wspólnych planów a także aspektów typowo technicznych związanych ze sztukami walki czy indywidualnym rozwojem Trenera Roberta.

Na kolejny dzień Trener Robert zabrał naszych gości do Krakowa skąd pochodzi rodzina Rona. Ron z Dianą oczywiście zostali zabrani przez Trenera na WAWEL, który zwiedzili od podszewki. Pobyt na Wawelu jak i jego zwiedzanie wywarł ogromne wrażenie na naszych gościach. Zamek Królewski, wnętrza Katedry, Groby Królewskie oraz Dzwon Zygmunta zachwycał Rona i Dianę na każdym kroku.

Następnie nasz Trener razem z Ronem i Dianą przystanęli przy grobie Pary Prezydenckiej Państwa Kaczyńskich oddając im hołd i szacunek. Na koniec zwiedzania Wawelu był spacer nad Wisłą z odwiedzinami u Smoka Wawelskiego.

Kolejnym etapem wycieczki było zwiedzanie Głównego Rynku w Krakowie, Sukiennic oraz Kościoła Mariackiego.


Wnętrze Kościoła szczególnie ujęło i zachwyciło naszych gości.

Następnie udaliśmy się do zaprzyjaźnionej jedynej restauracji Tajskiej „SAMUI” w Krakowie, którą prowadzi Rafał Szlachta. Tam nasi goście mogli odpocząć i posilić, a także się spotkali z przyjacielem Trenera i naszej szkoły RAFAŁEM SIMONIDESEM.

Zarówno podczas pierwszego jak i drugiego dnia przewijał się cały czas temat sztuk walki a Trener mógł naprawdę dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy a często nawet Ron demonstrował i tłumaczył Trenerowi Robertowi pewne elementy. Po tym sympatycznym spotkaniu Trener Robert razem z naszymi gośćmi wrócił do Bielska gdzie czekała już na nich uroczysta kolacja połączona z pożegnaniem, gdyż na następny dzień Ron wylatywał do Włoch na kolejne seminarium a Diana wracała do Los Angeles do domu. Nasz Trener otrzymał od Rona i Diany specjalny prezent z podziękowaniem za cudowne przyjęcie, doskonałą organizację, a także niespodzianka ta była połączona z życzeniami z okazji zbliżających się urodzin i imienin naszego Trenera. Trener otrzymał wspaniały nóż firmy COLD STEEL

oraz został zaproszony do STANÓW ZJEDNOCZONYCH na specjalne półtora miesięczne szkolenie z zakresu JEET KUNE DO, FILIPIŃSKICH SZTUK WALKI oraz SHOOTWRESTLINGU jak i wielu innych. Tym bardziej miło się zrobiło naszemu Trenerowi, gdy Ron powiedział, że będzie on gościem w domu Rona i Diany podczas całego pobytu w Stanach. Niespodziankę również przygotowali dla naszych gości gospodarze, gdyż także Diana obchodziła kilka dni temu urodziny. Cały wieczór upływał w bardzo cieplej i serdecznej atmosferze.

Wcześnie rano nasi goście się spakowali i Trener Robert zawiózł ich na lotnisko do Warszawy. Tam po odprawie i pożegnaniu pierwszy odleciał Ron a następnie trochę później poleciała Diana, co prawda z małymi przygodami, gdyż okazało się, że pracownicy lotniska Heathrow strajkują i Diana nie może odlecieć swoim samolotem o czasie a tam miała właśnie przesiadkę na samolot do Stanów. Przez chwilę było trochę paniki, bo choć znaleziono linię zastępczą to okazało się, że samolot jest już pełny i nie ma miejsca. Nasz Trener tak łatwo nie ustępuje i po skutecznej interwencji Diana za chwilę już mogła udać się na odprawę.Diana jeszcze raz podziękowała za wszystko tak samo jak wcześniej Ron i powiedziała, że ma nadzieje, że niedługo zobaczą się z Trenerem u nich w domu a także, że postara się by doszło do seminarium, na którym poza Ronem, Dianą i Mattem będzie jeszcze jej ojciec Guru Dan Inosanto. W ten oto sposób zakończyło się spotkanie z jakże wspaniałymi i ważnymi gośćmi, którzy odwiedzili naszą szkołę i nasz kraj.

Na sam koniec chcielibyśmy jeszcze raz podziękować wszystkim tym, którzy pomogli nam w realizacji tego wydarzenia. Serdeczne podziękowania należą się także naszemu Trenerowi, któremu udało się po raz kolejny zaprosić tak wspaniałych fachowców z Dianą Lee Inosanto na czele i zorganizować tak dobre seminarium. Wiemy ile to kosztowało pracy i poświęcenia, dlatego jeszcze raz dziękujemy.

Na koniec przedstawiamy podziękowania, jakie zostały wysłane do naszej szkoły i trenera po powrocie do domu przez naszych gości:

Ron: ” You were an amazing host. I thank you for taking care of Diana for me. She thinks you are great! I love Poland and look very much to returning there. It is my heritage and I am proud of both you and your country.”

Byłeś niesamowitym gospodarzem. Dziękuje,  że  opiekowałeś się Dianą dla mnie. Ona uważna że jesteś świetny. Kocham Polskę i bardzo chętnie będę tam wracał. To moje dziedzictwo i jestem dumny z Ciebie i Twojego kraju.

Diana: ” You were so kind and caring to take Ron and I around Poland.  It was quite remarkable and spiritually enlightening and informative, especially visiting Auschwitz.  I must make this short but thank you again for being such a wonderful host.”

Byłeś bardzo miły opiekując się Ronem i mną w Polsce. To było dość niezwykłe i duchowo pouczające szczególnie odwiedziny Auschwitz. Musze napisać krótko, ale dziękuje Ci jeszcze raz za to, że byłeś cudownym gospodarzem.

Mamy nadzieję, że w przyszłym roku uda się zrealizować marzenie trenera i w kolejnym seminarium weźmie udział również GURU DAN INOSANTO czego trenerowi i nam wszystkim życzymy.

DO ZOBACZENIA NA KOLEJNYCH SEMINARIACH